Zaczynam kolejne studia – teraz europeistyka

europeistykaNiedawno osiągnąłem ekstatyczny poziom absolutorium na mojej obecnej uczelni. Zostało mi tylko pisanie magisterki, które o dziwo postępuje. Odkąd pamiętam, nie mogę doczekać się ukończenia studiów. Nawet, gdy rzeczywiście nie miałem żadnych zajęć, z tyłu głowy miałem to uczucie – „ciążą na Tobie dodatkowe obowiązki”. Dodatkowo to nie jakiś projekt z pracy, który trwa 3 miesiące, ale projekt, który trwa 5 lat, prawodopodobnie więcej niż 5% mojego życia.

Stosunek do studiów

Tym razem bitwa promotor vs. Student vol.2, „magisterka”, idzie o wiele lepiej, nie musiałem chodzić na seminarium, a z doświadczeniem z poprzedniego roku, a także z prowadzenia bloga, pracę dyplomową pisze się po prostu przyjemniej. Studiów nie dzierżę od 2-3 roku, według mnie, oprócz papierka dla pracodawcy i do cv nic merytorycznego nie wnoszą.

Wiedza przekazywana na studiach jest często przestarzała (na uczelni, na której robiłem licencjat) lub klepana z kartki przez prowadzącego, który nawet nie wie, co ma na slajdach (to przydarzyło mi się na obecnej uczelni). Po pierwszym wykładzie zakończyłem współpracę, nie pojawiłem się ani razu.

Koniec mąk

europeistykaW lutym planuje się bronić, a właściwie moja uczelnia tak planuje, bo pracę pewnie oddam we wrześniu. Mimo wszystko jestem już po egzaminach, tak jak się spodziewałem, czuję się wolny. Zupełnie nie brakuje mi żadnych zajęć, od ponad dwóch lat pracuję na pełen etat. Moim zdaniem praca jest efektywniejszym wykorzystaniem wolnego czasu. Rozwój w pracy następuje w szybszym tempie niż na jakichkolwiek studiach. Moi znajomi mówią, że już brakuje im studiów, nie wiem, z czym to jest powiązane…

Teraz Europeistyka

Niemniej jednak zapisałem się na Europeistykę. Bez potrzeby kupowaina naklejek na legitymację w celach kolekcjonerskich będę miał zniżki na rok. Planuję także zapisać się na lektoraty, chcę nauczyć się niemieckiego, cała podstawówka, gimnazjum i liceum nic nie dały. Z moim lepszym podejściem do tematu, podejrzewam, że pójdzie szybciej. Czekam na głosy osób, które jak w przypadku moich obecnych studiów, powiedzą, że zajmuje miejsce prawowitym studentom. „Oni przecież wynieśliby z tych studiów dużo więcej.” Chyba zwyczajnie ja i oni będziemy musieli z tym żyć.

„Wracam do wolnego życia” – właściwie to nie prawda, w końcu dalej pracuję, ale zniknęły mi z głowy „dodatkowe obowiązki” w postaci studiów. Czuję się z tym wspaniale, zapisuję się na tańce, będę miał lektorat, szkoda, że odpuściłem ostatnio basen, muszę do tego wrócić.

Też zapisujesz się na kolejne studia? A może dopiero zaczynasz swoją przygodę z uczelnią wyższą? Chętnie się dowiem, co chcesz osiągnąć poprzez studia, podziel się w komentarzu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *