Czy rzucić studia?

Dlaczego rzuciłem studia? I to nawet nie jedne. Do wszystkich, którzy zastanawiają sie nad podobnym pomysłem. Sprawdź, czy i Ty masz wystarczające wątpliwości odnośnie obecnego kierunku.

Oczekiwania

Jeśli to nie to i nie podobają Ci się Twoje studia, to znaczy, że w jakimś stopniu Cię duszą. Oczekiwania od uczelni i kierunków bywają różne, zwykle w 100% rozmijają się z rzeczywistością.

studiaOd najmłodszych lat zadania matematyczne służyły mi za rozrywkę. Wyobraźcie sobie dzieciaka, który siedział na religii i mnożył przez siebie horrendalne liczby dla zabicia czasu – to właśnie ja.

Jako osiemnastolatek przeprowadziłem się do Krakowa, gdzie zaczynałem swoją przygodę na uniwersytecie na matematyce oraz informatyce. Informatyka wydawała się kierunkiem pragmatycznym do skończenia.

Obie opcje może wyglądałyby inaczej na politechnice, a może nie. Nie byłem szczęśliwy, tego jestem pewien. Matematyka wytrzymała 2 semestry… A informatyka tydzień.

Symptomy złego wyboru

*Na co dzień czujesz duży stres związany ze studiowaniem, podświadomie ciąży Ci jak kula u nogi.
*Nie odnajdujesz się wśród ludzi studiujących dany kierunek.
*Nie chcesz patrzeć na materiały.
*Uczęszczanie na przedmioty nieobowiązkowe sprawia Ci radość.

Słomiany zapał-obusieczny miecz

Zapytano mnie ostatnio, czy nie uważam, że w tych sytuacjach sie poddałem. Czy nie daję za wygraną, gdy sytuacja mnie przerasta? Nawet jeśli tak, jest to wada i zaleta jednocześnie. Dążę do szczęścia w życiu = usuwam niewygodne sytuacje.

Konsekwencje

Sytuacja odwrotna wiązałaby się z męczeniem swojej psychiki przez kolejne 2 lata, a tak straciłem rok. Myślałem, że będę się czuł inaczej, gdy dotrze do mnie, że faktycznie jestem o rok do tyłu. O dziwo w ogóle nie miało to miejsca. To przekonanie to strach, związany jest on z ryzykiem, że następne studia wcale nie okażą się lepsze. Trzeba go przezwyciężyć.

Uczciwe muszę wam powiedzieć, że nie ma studiów, na których będziecie w 100% szczęśliwi. Wszystkie kierunki i uczelnie mają jakieś ‚ale’. Mój trzeci wybór – finanse i rachunkowość – to zdecydowana poprawa pod względem odnajdywania się w otoczeniu i merytoryce.

W cholerę z tym?

Nie polegaj na zdaniu innych osób. Zadaj sobie jedno, zajebiście ważne pytanie – ‚Czy jestem w stanie wytrzymać?’. Jeśli nie, to podziękuj bardzo.

9 Comments

  1. Załamana

    Gdybym tylko przeczytała ten artykuł 2 lata temu… Już po pierwszym semestrze miałam załamanie nerwowe, ale nie przecież „pierwszy rok jest najgorszy”, „później będzie lepiej”. Jestem na 3 roku, przede mną ostatni semestr i WCALE nie jest lepiej. Dlatego radzę wszystkim – szkoda nerwów, ja mam na karku 3 lata stresu, płaczu i narzekania i wiem, ze te studia mnie zniszczyły.

  2. Zamyślony

    Właśnie mam podobne odczucia, ale lepiej chyba przemęczyć sie rok i zdecydować co dalej? Rzucać czy zostac albo kierunek zmienic??
    Niby to jest to na co chciałem isć ale jakoś poziom matmy na FiR jest na tyle wysoki ze mnie przeraż….

    1. niczym.pl niczym.pl

      Podświadomie wiedziałem już po pierwszej sesji, że to nie to i nic z tego nie będzie. Teraz masz sporo opcji, możesz zmienić kierunek albo aplikować jeszcze raz w semestrze letnim (na niektórych uczelniach). Możliwe też, że tylko próbują postraszyć studentów i bez problemu dasz sobie radę. Pierwsza sesja będzie wyznacznikiem. Pozdrawiam

  3. Takie prawdziwe. :’) Mnie ten wybór będzie dopiero dotyczył za niecałe 2 lata, ale wyjścia nie mam. Technikum, do którego chciałam iść nie zrobili, że tak to ujmę.
    Symptomy złego wyboru towarzysza mi od zawsze. ;___; Rozszerzona historia i angielski z francuskim w lo to zło…

  4. Wiele osób może twierdzić, że rzucając studia poddałeś się, pokazałeś swoją słabość… A ten tekst udowadnia, że Ty wyciągasz z tego dobre wnioski i mówisz o tym na głos. Myślę, że dzięki temu tekstowi wiele osób zmieni zdanie na temat rozmyślań o rzuceniu studiów :)

    1. filozof filozof

      Mam taką nadzieję, uparte studiowanie czegoś co nie podchodzi jest bardzo męczące. Niektórzy dają radę przetrwać, więc jednak w jakimś stopniu się ‚poddałem’, ważne, by iść dalej.

  5. Myślę, ze to, co napisałeś odnośnie ludzi itd to jedno, a drugie jest to, jaki jest to wydział.. Osobiście wielokrotnie słyszałam teksty typu „Co to za kierunek?!” „Czemu na to poszłaś” „Czemu ten wydział” i tak dalej. Mimo, że z większością osób nie potrafię znaleźć tam wspólnego języka (są to osoby specyficzne), czasami przez narzucone zasady wydziałowe nie chce mi się tam jechać.. Tak perspektywa zawodu, zdobywania wiedzy, która mnie interesuje jest silniejsza ode mnie i wierzę w to, że znajdę pracę w swoim zawodzie. ;)

    1. filozof filozof

      Ja słyszałem odwrotne teksty „Ale przyszłościowo.”, „Świetnie wybrałeś.”, a że było ciężko, może w końcu bym się przyzwyczaił. Dopóki nie przyjdzie moment, w którym Ci wszystko jedno, co się stanie z tymi studiami, to jest o co walczyć. Widocznie moje zainteresowanie matematyką nie było na tyle silne, by tam siedzieć. Jeśli jesteś w stanie wytrzymać i nadal chcesz to robić, jak najbardziej Cię rozumiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *