Po co pracujesz?

„X” lat temu myślałem, że dziś ludzie idą do pracy, by zarobić kasę i przeżyć jutro. Teraz patrzę z hali produkcyjnej korpo, zwanej ołpen spejsem i widzę za oknem zimowe chmury. Moja koleżanka dobrze to podsumowała na Snapie: „wstajesz ciemno, wychodzisz z pracy ciemno, korpo”. Należy dodać, że snap powstał w okresie wakacyjnym.

Jasno jest tylko w pracy.
Dlaczego nie warto pracować?

pracowaćTyle wspaniałych rozrywek czeka na nas poza środowiskiem pracy. Zaczynając od telewizji, która dawno temu przestała już być rozrywką, przez seriale, filmy, książki, siłownie, spacery, spotkania ze znajomymi. Nic z tego nie umywa się do ekspozycji na względną ilość słońca. W skrócie, jeśli chcesz świecić opalenizną pozaurlopową, praca jest Twym największym wrogiem. Pamiętam to uczucie, z którym kojarzyło mi się chodzenie do pracy, w której nie chciałem przebywać. Stracony czas bolał jak wieloletni odcisk. Żadne pieniądze nie były w stanie tego zrekompensować.

Przez 8 godzin dziennie możesz dbać o zdrowie, masz czas i więcej szans na to, by pójść na fitness, czy inny crossfit. Obiad robisz sobie samemu ze składników od babci wiesi z ryneczku, a nie z obleśnych hipermarketów. Wyobrażasz sobie, że zjeść możesz bez pośpiechu? Człowieku pracujący, kiedy ostatnio byłeś w kinie o godzinie 13? Wczoraj widziałem, jak wygląda Wisła o 9 rano, chciałem być na brzegu i podziwiać, jak promienie słoneczne tańczą na tafli wody. To zdanie brzmi abstrakcyjnie, aż chce się je przeżyć.

I gdzie Ci znajomi?

Przychodzi taki czas, że wyjść to możesz samotnie, na kawę do pustej kawiarni. Tam, na oknie, wisi kartka z napisem: „poszukujemy pracowników”. Argument ten wystarcza większości osób, by znaleźć pracę. Choć są i takie przypadki, które z powodzeniem delektują się samotnością w awersji do pracy.

Rzadko, ale i u mnie zdarzali się ludzie, którzy pracowali już na pierwszym roku studiów. Co ciekawe, ten trend stale przyspiesza. Teraz pokaźna grupa studentów zaczyna pracę razem ze studiami. Kapitalizm zachęca: bądź przed wszystkimi! Wielki wyścig rozpoczyna się coraz wcześniej, główni bohaterowie to coraz młodsze szczury.

Dlaczego pracujesz?

Każdy chce być gdzieś, gdzie zarobi. Moda na emigrację nie przemija, trudno się dziwić, jeśli na zachodzie można zarobić nawet 4 czy 5 razy tyle za tę samę pracę. Jest trochę prawdy w stwierdzeniu byłego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, służymy Europie jak murzyni. Robimy wszystko najtaniej, najefektywniej, może dokładniejsze byłoby stwierdzenie, że jesteśmy chińczykami/hindusami Europy.

Pieniądze można wymienić na dobra i usługi.

Pieniądze, pieniądze to nie jest jedyny argument, na pewno nie najważniejszy. Miej tylko na uwadze, że ambicją i rozwojem się nie najesz. Warto zarabiać, warto oszczędzać, warto mieć cele… By w końcu nie musieć zarabiać pieniędzy.

W pracy możesz poznać morze nowych ludzi, jeśli są to ludzie, wśrod których lubisz przebywać, to na co dzień z uśmiechem pojawiasz się przed lustrem. Czasami są to znajomości na dłuższy okres czasu, z ludźmi ze starej pracy będziesz wychodzić na piwo, czy wieszać psy na nowej pracy.

Kluczowym czynnikiem przemawiającym za pracą jest rozwój. Nie potrafię wyobrazić sobie sytuacji, w której rozwinąłbym podobne kompetencje. Czy przemawiasz przed 100 osób bez większego powodu? Takie rzeczy tylko na scenie teatru, w którym wszystkie wyjścia odcięte zostały przez deszcz meteorytów, a jedynymi ofiarami śmiertelnymi byli prowadzący i aktorzy.

Dla mnie dochodzi jeszcze nuda, bez pracy zwyczajnie bym się zanudził. Kiedyś takie zdanie nie przeszłoby mi przez gardło, teraz stało się faktem. Żadna rozrywka nie zaspokoi mojej potrzeby spełnienia w takim samym stopniu co praca. Wiem, kapitalizm przeżarł mi duszę.

Hejho, hejho, do pracy by się szło

Obecnie lubię swoją pracę i lubię pracować. Nie wiem, jak długo zostanie ze mną ta ciekawa przypadłość. Widzę sporo zalet w życiu bez pracy, ale podejrzewam, że nie jestem w stanie do niego wrócić. Nawet nie chcę tego sprawdzać. Przy tym polecam pracę w korpo.

Lubicie chodzić do pracy? Czy jest to dla was czas stracony?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *