Po drodze do baru

Generacja hmm

po drodzeObejrzałem kolejny film, tym razem z Keanu Reeves’em. Mało kto zdaje sobie sprawę, że odrzuca on styl życia i status gwiazdy Hollywood. Chyba naprawdę wierzy, że pieniądze szczęścia nie dają. Nie zrażajcie się tytułem filmu, po jego obejrzeniu nie nazwałbym go inaczej.

Puk, puk

Jednak przejdźmy do sedna. Film jest o obecnej generacji. Genereacji hmm, dla której życie wiąże się z udźwignięciem tak wielkiej presji, że na trzeźwo jest ona nie do przyjęcia. Reżyser pokazuje, jak dzisiejsza rzeczywistość ściska nasze klatki piersiowe, by przeżyć potrzebujemy się czymś odurzać. „Możemy się u niego zatrzymać, by coś zjeść, jesli jego mieszkanie jest to po drodze do baru„. To zdanie przykuło moją uwagę, jestem w stanie włożyć je w usta tak wielu ludzi, chciałbym, by nasza generacja miała lepsze narzędzia, by pokolorować swój świat.

Gdzie jest wyjście?

po drodzePostać grana przez Reeves’a jest inna, dzięki niej możemy zobaczyć światełko w tunelu. Można powiedzieć, że John jest zafascynowany życiem, choć uczestniczy w procesie przeżycia, nadal jest w stanie pić Coronę, pomimo tego, że nie stać go na telewizor i dzieli obskórną kawalerkę ze współlokatorem. Małe rzeczy robią wielkią różnicę.

Dla wszystkich, którzy szukają sensu w życiu

Naprawdę polecam ten film tym, którzy są niezadowoleni ze swojego życia i mogą pomyśleć, że urozmaicanie swojego organizmu środkami chemicznymi jest jednym z wyjść. Jest wielce prawdopodobnym, że bohaterowie tej produkcji radzą sobie gorzej i są w o wiele gorszym stanie od was. Generacja hmm skłania do refleksji i zaskakuje, spodziewałem się kolejnego filmu o „imprezowaniu”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *