Chcesz być szczęśliwy? Bądź

bądź szczęśliwyWiele razy oglądałem ten obrazek na tablicy na FB u mojego ziomka. Odejmij żądzę i ego, a będziesz szczęśliwy. Proste, co? Niestety wiem, jak ciężko nie chcieć więcej i odłożyć siebie na półkę. Nie kochani, dzisiaj chcę zaproponować coś prostszego, coś na początek.

Ego, ergo ja

Ziemię pustoszymy od wieków, ale ego utworzyliśmy w XX wieku. Nasze wewnętrzne ja powstaje w pewnym momencie po narodzeniu. Ego zostało kiedyś określone jako grupa neuronów będących stale pobudzanymi przez następujące po sobie stany przyjemności i bólu.

Ty i ja? Nie, to tylko neurony, a jednak tak często czujemy przyjemność i ból, i tak dobrze jest je czuć.

Melanie Klein uważała, że ego istnieje od momentu narodzin człowieka i już od samego początku jest zdolne do działania. Przykładem wyrazu takiego działania jest poszukiwanie pierwotnego obiektu – piersi.
Po co Ci ego?

Według Freuda ego jest Ci potrzebne, byś mógł sprostać wymaganiom rzeczywistości. Podstawowe dwie funkcje ja to:

  • Zapobieganie impulsywnym działaniom,
  • Ochrona przed skrajnym lękiem.

Ego to droga bez schizofrenii i spontaniczności. Jednak to ból i przyjemność sprawiają, że czujesz, że żyjesz. Ból dostarcza nowych doświadczeń, a przyjemność pomaga delektować się wykorzystanymi doświadczeniami. Możesz użyć siebie, by ogarnąć świat.

Zaspokój żądze

W kwestii potrzeb pisałem ostatnio o tym, że w życiu najwazniejsze są seks i kupa. Ego skłania Cię do działań w świecie rzeczywistem, zaspokojenia Twoich potrzeb. W idealnym świecie, pozbywając się ego eliminujesz także egoistyczne żądze.

Z kupą nie wygrasz!

Załóżmy, że wykluczysz wszelkie żądze z życia. Jeśli Twoimi działaniami nie kieruje, to czego chcesz, ani to czego chcą inni, to co jest impulsem do działania? Nie byłoby niczego. Bez żądzy, świat stanąłby w miejscu, znów wychodzi na to, że najważniejszy jest seks.

Bądź

Według mnie nie warto całkowicie pozbyć się ego. W końcu jak żyć bez siebie? Jest jednak granica, za którą Twój ogarnięty świat ogarnia Ciebie, a Ty nie widzisz sensu. Też myślisz czasami, że życie nie ma sensu i prowadzi donikąd? A dokąd prowadzi alternatywa?

Pozbywając się ego i żądzy, może będę szczęśliwy, a może nie, ale bez ego to już przecież nie ja. Chcesz prostszej recepty na szczęście? „Chcesz być szczęśliwy? Bądź” zinterpretuj, jak ja, po prostu bądź. Nie „bądź szczęśliwy”, doceń, że jesteś. Moim sposobem na chujowe myśli jest to zdanie i wdzięczność za to, że jestem, przecież mógłbym być jakąś gównianą mrówką. Paradoksem jest to, że gówniana mrówka może być teraz szczęśliwa dzięki swej nieświadomości.

Masz lepsza receptę? Podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *