Blog? Czyli jak i o czym piszesz w sieci

Instagram, Facebook, LinkedIn, Twitter. Problemy dzielącego się wszystkim człowieka. Czy możesz jeszcze znaleźć coś wartego uwagi? A może blogi? Jak myślisz, które są najpopularniejsze?

w sieci
Instagram

Oto lista najpopularniejszych tagów na Instagram’ie, za kurtuazją porad na każdą okazję :
#tagsforlikes (tagi dla lajków) #followme (obserwuj mnie) #follow4follow (obserwuj za obserwowanie) #pleasefollow (obserwuj proszę) #20likes (20 lajków) #like4like (lajk za lajk) #pleasecomment (proszę skomentuj) #iphonesia #instagood #instadaily #photooftheday (zdjęcie dnia) #bestoftheday (najlepsze z dnia) #instalike #instamood #instadaily #instagramers #instapic #instagoldw sieci

Kompilacja żebractwa i niczego. Dlaczego tak się dzieje? Co da nam kolejne dwieście like’ów pod zdjęciem? Psychologowie tłumaczą, że osoby z niską samooceną potrzebują takiego dowartościowania. Ale, ale… W momencie, gdy nie ma polubień i komentarzy, czują się wykluczone. Po co w takim razie zaczynamy żebractwo?

Facebook

O Fejsie, chyba nie muszę się rozpisywać. Sytuacja pogarsza się z roku na rok. Jedyna nadzieja w Snapchat’cie, który powoli przejmuje zdjęcia przeciętnych zup z hashtag’iem #obiad. Oto lista gorących tematów użytkownika Facebook’a zaprezentowana przez ASZdziennik w 2011 roku:

1. Grube skarpety, milusi koc i gorąca herbata (69 proc. użytkowników)
2. Albo nie, kawa zamiast herbaty (59 proc.)
3. Zazdroszczę ci (54 proc.)
4. Ja #$#%%^, ale wylądował (47 proc.)
5. Jestem w pracy, ale zaraz wychodzę (40 proc.)
6. Przebiegłem więcej niż w zeszłym tygodniu (34 proc.)
7. Iść do kina czy nie? Poradźcie (30 proc.)
8. Dobra, idę do kina, ale na co? Poradźcie (29 proc.)
9. Polish pilot sit a plane on belt. Super pilot (24 proc.)
10. Co to jest ten Twitter? (17 proc.)

Blogi

Na to czekali czytający blogerzy. No wreszcie, ten temat jest zdecydowanie bliższy memu sercu. Uwaga! Najpopularniejszymi blogami zostają… blogi kulinarne. Nie wiem, jak to się stało. Gdzie nie spojrzę, tam moda albo DIY. Tymczasem natemat.pl (Może to sponsorowany artykuł?) prezentuje sytuację, w której fenomen gotowania podbija serca Polaków. Czy to przez wpływ wszystkich ‚gotujących się’ reality show z TV? Chyba nie chcę wiedzieć.

w sieci

Blogosfera

Serie
Hashtag jesień, przegląd internetów z danego miesiąca, stylizacja na sobotę, poradnik co robić w niedzielę, co kupić w sklepie. Czyli seria na blogu. W myśl jeśli coś jest dobre, to należy to powielać.

Nihil novi
Czy coś Ci to przypomina? W ekonomii mamy przykładowy koszyk dóbr, a w blogosferze jest koszyk przykładowych śmieci. Potocznie nazwaliśmy je seriami. Jeśli nie nazywają się kawa i herbata, fusy wodne, to znaczy, że nazwa jest zbyt pospolita i materiał nic nowego nie wnosi.

No w mordę, przeglądam blogi, które wydają się lub są wartościowe. I co tam wyczytuję? A że jesienią książka pod kocem, bo serial na kanapie i hashtag Wolfenstrike, Call of Booty.

Czy naprawdę brakuje materiału? Przecież ta kompilacja składana z neta, to materiały przez kogoś już publikowane. Ba, pewnie to origami ze strony o tsunami przyda Ci się na co dzień.

Dziennikarka

Druga sprawa to pomysł na zastąpienie mediów blogosferą. Yyy, że my jako piąta władza używając słów Max’a Kolonko. Moim zdaniem, nie tędy droga, blogi straciłyby duszę. Zapomniałbym, że gdzieś tam, po drugiej stronie, siedzi ktoś, kto chce się podzielić tym, że słońce pięknie oświetlało zboże pod McDonald’em.

Z tymi wszystkimi źródłami, faktami i news’ami… Jedynym widocznym pozytywem, dla mnie, byłby wiadomy stosunek autora do sprawy. Tylko, że już teraz możemy go wywnioskować ze sposobu napisania artykułu.

Teraz ja, moje zdanie

Tutaj mogę to z siebie wyrzucić, że wszyscy powielamy te same treści w ten czy inny sposób. Nie mogę pogodzić się z tym, że powyższe kanały angażujące czytelników wydają się tak nachalne. Wpychają nam materiał z lewa i prawa.

Czy zaproponuję coś innego?

Problem lub zbawienie jest takie, że to działa. Zwycięskiego składu się nie zmienia. Zmierzam do tego, że chcę, by każdy z nas tworzył internet bez sztucznego angażowania i zaangażowania. Z własnej nieprzymuszonej woli i z radością. Taki ze mnie idealista. Dlaczego nie da się przyciągnąć czytelników idealizmem? Bo kwejk, jebzdzidy i demotywatory nigdzie się nie wybierają i właśnie zapodają kolejną dawkę treści.

Jeden komentarz

  1. Katarzyna Kwiatkowska

    Często przeglądam blogi i też mam wrażenie, że wszędzie jest prawie to samo. Każdy oryginalny wpis jest na wagę złota. Blogów jest sporo i dokopanie się do tych ciekawych bywa trudne. Bardzo ciekawy wpis. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *