26 minut

Wstęp i dedykacja

Wczoraj wieczorem w akcie desperacji wpisałem w Google, co robić zimą w wolnym czasie. Pierwsza strona, druga strona, trzecia strona… Biegówki, biegówki, biegówki, jabłuszko, jabłuszko, sanki, sanki, sanki, bałwan, bałwan… Tak wiem, zrozumiałem, zima to ta pora roku, podczas której na dworze sporadycznie pojawia się śnieg. Ale kurwa mać, czy w tym zapytaniu nie chodzi właśnie o to, że jest zimno?

26 minut, jak nie marnować czasu

Z dedykacją dla blogerów piszących o sposobach na zimę.

Godzina 19

Wieczór po pracy zaczynam o godzinie 19, wcale nie wyszedłem ostatni z firmy. Ciekawe, do której siedzą ludzie z płac, a właściwie nieciekawe, raczej przerażające. Czy to pracoholizm? Wątpię. Tyle rzeczy mogę jeszcze zrobić, a jednak nie, zaraz, czyli za 2 czy 3 godziny muszę iść spać, jutro muszę być wcześniej w pracy. Wcześniej niż o 10.

Brak kontaktu

Nie rozmawiam z nikim, nie mam ochoty. Lekko techno w głośnikach wypełnia ciszę mojego pokoju, gdy piszę ten tekst. Jedyny znajomy spoza pracy, na którego wpadłem w tym tygodniu, szedł na siłkę, tak zamyślony, że nie zauważyłby, gdybym dał mu w mordę. Jest tak spokojnie, spadł śnieg, który na ogół mnie wkurwia, a ja myślę, czy nie iść na spacer. Chyba zwariowałem.

Czy jest mi źle?

Nie, zupełnie, śmiać mi się chce. Życie jest tak pogmatwane, że dużo lepsze dni wydają się beznadziejne, a ten, dzisiejszy, w którym mam jebane 3 godziny dla siebie wykorzystam o wiele lepiej. Jak to się dzieje? Chcę. Jak czegoś chcesz to:

Z uśmiechem na twarzy, rękawami ociekającymi krwią od brudnej roboty i kutasem ociekającym spermą od zachwytu i ekstazy realizowania pasji…… z butami pozostawiającymi ślady gówna od stąpania po zwłokach stojących mi na drodze przeszkód i hejterów, po trupach idę do celu i nikt ani nic nie jest mnie w stanie zatrzymać!!!!

Hahaha!

Więcej, więcej… energii

Więcej obowiązków, więcej pracy, więcej czasu w pracy, więcej… Niby przeszkadza w życiu. Nie ma czasu na nic? Gówno prawda. Pokazuje mi, na co tracę czas, więc priorytetyzuję, przestaję tracić czas. W tym momencie wiem, co powinienem robić przez 2 czy 3 godziny, by nie zwariować.

Nigdy więcej nie wrócę do domu tylko po to, by jebnąć się na łóżko i odpalić serial.

Nie lubię się oszukiwać, więc sobie nie obiecam, że nigdy więcej, choć teraz chcę i powinienem.

M: Co obejrzałeś ostatnio?
J: A od czego chcesz zacząć?
M: Co pierwsze przychodzi Ci na myśl?
J: Ozark, Vikings, Shameless, Modern Family, The Good Doctor, Lucifer, Ray Donovan. Witaj w moim świecie. Świecie, który nie istnieje.
M: O kurwa!
J: A jakby leciały Suits, to też bym oglądał!

Kołcz niekomfortu

Każdy kołcz Ci powie, z lewej i z prawej, wyjdź ze swojej sfery komfortu, rób rzeczy, których nie ogarniasz, w sytuacjach niekontrolowanych. Najlepiej podejdź do pięknej kobiety na ulicy i jebnij jej z liścia… Do tego zdania pasuje ostatnio ujawnione motto życiowe mojej koleżanki: „W każdym kłamstwie jest ziarnko prawdy”. I tak, aplikując to oto motto do teorii z piękną kobietą i sferą niekomfortową – po takiej akcji będziesz czuł się w towarzystwie tej kobiety dużo swobodniej.

Stres to paliwo

Stres, karcony w dzisiejszych czasach, z milionem badań wykazujących negatywne skutki jego odczuwania. Ja się pytam, gdzie są badania na temat pozytywnych skutków oddziaływania stresu na organizm ludzki? Gdyby życie miało być spacerkiem z rurkowcami po rowie mariańskim, to po co żyć?

26 minut

Tyle czasu zajęło mi napisanie tego tekstu. Teraz pytanie do Ciebie. Czy wiesz, o co mi chodzi? Czy Ty wiesz, czego jesteś w stanie dokonać w 26 minut?

PS. Nawet nie wiesz, jak bardzo nie da się ustawić SEO do tego posta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *