Zmień myślenie w 10 krokach

Przychodzę do roboty i słyszę: „Skąd Ty bierzesz tyle energii?”
Skąd takie myślenie?

Czasami mówię prawdę, że „z głowy”. Zwykle wystarcza jednak „z weekendu”, to łatwiej jest zrozumieć. Są znajomi, partnerzy, rodziny, wszyscy jesteśmy na innym etapie. Myślimy, że jesteśmy w wyjątkowej sytuacji. Tak naprawdę, wystarczy tylko zaspokajać swoje potrzeby, których najpierw trzeba być świadomym.
Dziś jest taki czas, że wyrzucam z siebie, to w co wierzę. Pod wpływem ostatnich sytuacji nagromadziło się tego, wiem, czego potrzebuję i napiszę o tym, by sobie pomóc. Egoizm górą.

Moja koleżanka, która czasami mnie czyta, powiedziała:

Często, gdy wydaje mi się, że już Cię rozumiem, wtedy kończy się tekst.

Mam wrażenie, że tak wygląda życie, gdy już mamy coś rozgryzione następuje zwrot akcji, by znów móc gryźć. Dzięki temu wciąż jest ciekawie i żyje się przyjemnie. Moim zdaniem, nie wszystko jest do rozumienia, czasami wystarcza, że jest. Moja w tym głowa, byście wszyscy zrozumieli dzisiejszy wpis.

Jesteś w Twojej głowie, wrzuć sobie to na pętlę dopóki nie zrozumiesz. W filmie Job czyli ostatnia szara komórka jest Pele, żeby poczuć się lepiej, słucha braw na pętli przez 8 godzin. I co? I to kurwa działa. Nie uśmiechnij się do poniższego kawałka, no dawaj.

Polak o Polaku komentującym pogodę

Wiesz co mówi Polak, gdy jest minus 25 stopni i wieje pizgawica prosto z Moskwy? „Ja pierdolę, co za zjebana zima!”
A co mówi Polak, gdy jest plus 35 stopni? „Jebane lato, co za upał, czekam na jesień.”
Jakie zdanie ma Polak o słonecznym dniu, 24 stopnie na plusie, lekka bryza owiewa mu twarz? Bohater mówi: „Pierdolony klimat umiarkowany!”
Dopóki cały czas myślisz, że widzisz czarne, to choćby pomalowali Ci twarz na biało, spojrzysz w lustro i spytasz: „Co to za murzyn?”
Najlepsze jest to, że Polak jest z tego dumny. A lekarz mówił: myśl pozytywnie.

Inna koleżanka i historia, pt. „On mnie nie chce”

Rozmowa przebiega tak:
O: Najpierw do mnie pisał, a ja nie wiedziałam, nie chciałam.
J: I co dalej?
O: Później było chwilę dobrze.
J: I co dalej?
O: A teraz, ja piszę do niego, a on nie odpisuje. On nie chce. Faceci są zjebani.
J: To znajdź innego.
O: Ale nikt mnie nie chce. Doradź coś.
J: …

Beng i pozamiatane. Choćbyś nie mieściła się w 10-stopniowej skali, miała srebrne włosy i oczy zielone jak szmaragdy, nikt Cię nie zechce, jak myślisz, że nikt Cię nie chce.
Dlaczego?
Nie nadajesz się psychicznie, żeby ktoś Cię chciał, uwidacznia się to w Twoim zachowaniu. Ludzie widzą, że czegoś Ci brak. Tu wstaw, co chcesz: pewności siebie, niezależności, radości życia. Nikt nie chce Cię uzupełniać, wielu chciałoby z Tobą dzielić życie.

>Zmień myślenie<

Łatwo powiedzieć. „Ale jak?” A jak myślisz? Cały czas to robisz, osądzasz ten moment, wszystko, co dzieje się naokoło Ciebie. Non-stop oceniasz sytuację. Wystarczy myśleć inaczej, na początku może wydawać się to dziwne i nienaturalne, ale zamiast się wkurwiać, pomyśl. Oto dwa przykładowe zastosowania:

1. Potykasz się o chodnik.

Obecna reakcja: „O kurwa, co za zjebany dzień, jeszcze tego brakowało”

Pożądana zmiana: „Ha! Trudno. Wciąż stoję”

Jakie są konswekwencje? Na pierwszy rzut oka żadne, ale nie zdajesz sobie sprawy, że wkurw z reakcji numer jeden się kumuluje, każde przyszłe, neutralne zdarzenie może zostać zakwalifikowane jako negatywne. Gdy będziesz stać w kolejce do kasy, stwierdzisz, że trwa to nieprzeciętnie długo, choć w rzeczywistości nie wypadniesz z mediany czasu oczekiwania. Czaisz? Zmieniając myślenie unikasz błednego koła. Dla powtórzenia patrz niżej.

2. Nie poszedł Ci ważny egzamin

Obecna reakcja: „Jestem zjebany/a, co ja teraz zrobię, tyle czasu stracone, muszę zaczynać wszystko od nowa”

Pożadana zmiana: „To tylko egzamin, mam tyle fajnych rzeczy w życiu, podejdę jeszcze raz”

Dobrą metodą w momencie porażki, gorszego dnia jest myślenie o ludziach, których mamy i ważnych sytuacjach, rzeczach. Pomaga bycie wdzięcznym za rodzinę, przyjaciół, znajomych, że było dane Ci przeżyć te zajebiste chwile w Twoim życiu. Choćby dopadła Cię depresja, już masz tyle wspaniałych wspomnień. Na czym wolisz się skupić? 

Nie działa? Mimo wszystko czujesz się chujowo?

1. Ćwicz
Nie, moje ciało to nie żadna zasrana świątynia. Nie byłbym w stanie funkcjonować, gdybym myślał w ten sposób. Przemawia do mnie inny tekst. Jak chcesz zadbać o swój umysł, skoro nie potrafisz nawet zadbać o swoje ciało? Psychę trudniej wyrzeźbić. Ruch i wysiłek fizyczny dostarczają sporej dawki endorfin.

2. Ćwicz Jedz
Ćwicz więcej, pracuj nad świątynią (sic!)! Czekolada wspaniale uzupełnia endorfiny, głodny człowiek to zły człowiek. Nie musisz się opychać, wystarczy, że pozbędziesz się uczucia głodu, a świat będzie bardziej kolorowy.

3. Uśmiechaj się
Negatywne myślenie to błędne koło. Śmiech i uśmiech też, to endorfiny, które prowadzą do śmiechu i uśmiechu, kolejnych endorfin. Mam takie dni, kiedy jadę metrem i Pudzian z łomem w ręku miałby problem wyważyć uśmiech na mojej twarzy. Co wtedy robię? Uśmiecham się do siebie na siłę. W tym momencie wygląda to tak komicznie, że czasami śmieję się z siebie. Wyobraź sobie następującą sytuację. Obok siedzą przysypiający, zmęczeni pracą i życiem ludzie. A Ty, skazaniec, który jedzie metrem na szubienicę, wczoraj zdechł mu kot, mimo wszystko uśmiecha się do własnego odbicia. Tak właśnie zmienia się myślenie, nic prostszego.

4. Poszerz gust muzyczny
Słuchamy muzyki, która odpowiada naszemu nastrojowi. Jakiej muzy słuchasz, jak masz się naprawdę wspaniale? Słuchaj tego samego, gdy jest lipa. Jeśli słuchasz tylko depresyjnej muzy, poszerz gust muzyczny.

5. Śpij
Nie trzeba tłumaczyć. Mi osobiście to pomaga, niektórzy mają odwrotne efekty.

6. Zrób coś nowego
Porada od ziomka, który też dzisiaj pisze wpis na jakiś temat. Parę miesięcy temu dzwoniłem do niego po radę na nudę i wyjechał z czymś takim. Miałem zacząć jeździć na rolkach, ale to w przyszłym roku (zjebana zima i te sprawy). Niekoniecznie się zastosowałem, bo…

7. Wróć do swojego hobby
Zamiast robić coś nowego, wróciłem do robienia czegoś, co sprawiało mi przyjemność już wcześniej. Znowu piszę teksty na bloga i prowadzę dziennik.  Na pewno masz takie rzeczy. W młodości się rysowało, malowało…

8. Zakupy
W seksistowskim świecie porada dla kobiet. Uważam, że u mężczyzn też działa.

9. Pij/ćpaj
Następnego dnia będziesz żałować, nie polecam. Moim zdaniem, w ten sposób w długim okresie czasu wpędzasz się tylko w gorszy nastrój. Nie da się jednak zaprzeczyć, że na chwilę jak znalazł.

10. Szukaj
Jeśli w ogóle chcesz zmienić stan swojego samopoczucia, to wiedz, że dochodzisz dalej niż inni. Zanim zacząłem pisać ten tekst znalazłem coś, co chciałbym zrobić. Chcę pójść do jacuzzi. Ty też wiesz, co poprawi Twój nastrój, tylko pomyśl.

Pozytywne myślenie a smutek

Ważna lekcja, którą przyjąłem – smutek jest potrzebny, jak wszystkie inne uczucia. Pamiętaj jednak, że jako Polak jesteś podatny na przeznaczanie mu dużej ilości czasu. Popracuj nad radością, jak przyjdzie czas na smutek będziesz wiedział i wykorzystasz go jak należy. Jeśli chcesz coś zrobić ze swoim życiem, a powyższy tekst nie dał Ci kopa w dupę, przeczytaj inny, pod tym linkiem: skończ pierdolić i weź się kurwa ogarnij. Tak szukam inspiracji w sobotę.

Idę do Jacuzzi. No dalej powiedz, że się mylę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *