Samobójstwo – sposób na życie

samobójstwo

To takie proste, do kopyrtnięcia jeden krok. Tabletki, sznur, woda, skok?
Coraz więcej osób targa się na swoje życie, pod wpływem stresu i problemów w rzeczywistości wykreowanej przez ich własne umysły.

-Uciekasz?

Tak trudno sie przemóc, skorzystać z najszybszej ucieczki przed życiem. Potem jest już tylko… No właśnie, ciekawe co jest dalej. Kwestia poznania to chyba jedyny dobry powód.

Liczysz sie ‚Ty’

Co z tego, że masz ochotę i Twoje wszystkie problemy przestają istnieć. Nie liczy się też to, że faktycznie zginiesz. Twoje ja nie będzie miało już nic do zaoferowania światu i to jest straszne. Te wszystkie sytuacje, które mogłyby zakończyć się inaczej, zabraknie Twojego wkładu w przyszłość.

Self=less

Wreszcie nadejdzie odpoczynek, niewiadomo jeszcze gdzie, ale wyjebane na ziemski padół masz gwarantowane. Za to rodzinka będzie plakać, jak to, dlaczego, przecież w ogóle nie było stanów depresyjnych. Pogrzeb i depresja czlowieku.

Stany depresyjne?

Analiza wskaźników humoru i krzywej nastroju półrocznego, ergo psychologia w swojej szczytowej formie. W ogóle o co tu biega? Samobójstwo według mnie jest do zrobienia pod wpływem kaprysu, mogę się mylić.

Po trzecie primo – Maximo!

Samobójstwo to porażka, ponieważ oficjalnie wywieszasz białą flagę. Już nie dasz rady, apetyt na życie utracony? Kup sobie dziewiątkę i zaciągnij zasłony. A poważniej walcz, życie jest jak sinusoida, na co dzień jest średnio, wczoraj było źle, a jutro będzie kosmos!

5 Comments

  1. To nie jest do końca takie proste dla osób z depresją. Wydaje mi się, że nie wierzą w doznanie tego kosmosu, bo w głowie ciągle im jedna myśl: i tak zawsze będzie chujowo, więc po co mam się męczyć? Trochę smutne jest to, że zamiast iść do psychologa, albo ogólnie komuś się przyznać do tego, że czasami (lub cały czas) mają ochotę ze sobą skończyć, załatwiają sprawę na własną rękę. Dosłownie. Samobójstwo to porażka, owszem. Większą porażką wydaje mi się fakt, że społeczeństwo ma to w dupie, nie zauważa tego, ewentualnie śmieje się z samobójców.

    1. filozof filozof

      Oczywiście nie mówię, że to jest proste, logiczne argumenty mogą nie docierać w depresji. Osobiście wolałbym polegać na kimś znajomym, zaufanym. Jako remedium chciałbym, by uczono ludzi, że stan psychiki jest zależny od sposobu myślenia na co dzień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *